Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis kulinarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis kulinarny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

A wszystko przez to, że kupiłam grubo zmielony cynamon.

Bardzo lubię drożdżówki z cynamonem.
Wczoraj wieczorem zajrzałam do lodówki z nadzieją, że mam jeszcze drożdże.
Najpierw przygotowałam rozczyn, pózniej wyrobiłam ciasto.



















Nie znałam przepisu na masę cynamonową. Wykombinowałam, ze wymieszam ok.1 dużej łyżki masła z  bronzowym cukrem , rozprowadzę na rozwałkowanym placku,a całość posypię suto cynamonem.




















Całość ostrożnie zwinęłam w wałek i pokroiłam na ok.2 centymetrowe paski. Blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia, w odstępach ułożyłam zawijasy i zostawiłam w podgrzanym piekarniku do wyrośnięcia. Drożdżóweczki piekły się około 25 min.



















Z tej porcji ciasta wyszło mi 14 drożdżówek. Jeszcze ciepłe polukrowałam i poszłam spać.
 Dziś rano miałam wspaniałe śniadanko !

niedziela, 15 września 2013

Jabłecznik

Przy kawie i jeszcze ciepłym jabłeczniku, postanowiłam podzielić się z Wami rodzinnym przepisem.
Moje blogowe koleżanki obchodzą dziś chyba święto swych ogrodowych plonów. 
Tak bardzo pragnę mieć swój ogród. Działka mnie nie interesuje, bo najczęściej plony zbierają złodzieje.
Mam w zarysie wizję mojego ogrodu, nieco dzikiego, bez grządek. 
Wyszukałam w zakamarkach internetu kilka zdjęć, które nieco oddają, to o czym marzę:










Och- rozmarzyłam się. Wiem, wiem taki pseudo dziki ogród wcale nie jest taki łatwy w założeniu i utrzymaniu itd. Trzymajcie kciuki za spełnienie mojego marzenia :)
Teraz spadam na cztery łapy i przedstawiam kolejność czynności przy cieście. W przepisie jest podane pół proszku do pieczenie- czyli 2 płaskie łyżeczki. Piekłam 55 minut w temperaturze 180 stopni. Trzeba sprawdzić patyczkiem.

Muszę sobie ukroić jeszcze jeden kawałek jabłecznika.



poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Coś słodkiego- ciasto śmietankowe.




Zrobiło się chłodniej, słonko już niżej świeci i coś się chce.
Taka ochota mnie naszła na upieczenie ciasta.
Masła nie mam, margaryny też, oleju może ze dwie łyżki... Dumałam, po głowie się podrapałam i sobie przypomniałam-śmietana i mirabelki !
To ciasto jest tanie i bardzo szybko się je robi. Przepis miałam osobiście zapisany od 25 lat w swojej książce przepisów.             -polecam-zawsze się udaje -  

piątek, 23 sierpnia 2013

Sałatka indiańskigo śledzia z mango w deserze ( na platerze)

Jak na piątkowe menu przystało, przemyciłam na kolację rybkę.
Prosta jak włosy indianina. Trzeba zrobić sos winegret. U mnie: zmiażdżony ząbek czosnku, szczypta soli, cukru, łyżeczka musztardy wymieszane z olejem i odrobiną, tym razem octu- po marynowanych śliwkach (ach!). Główka sałaty lodowej (może być zwykła), 2 jajka ugotowane na twardo, pomidor, świeży ogórek, kilka kaparów, zieleninka i puszka ryby. Tym razem wyłowiłam ręką z  lodówki  sardynki (wielkości śledzi) w pomidorach. Pomieszane, wymieszane, kromeczka chlebka do tego i kolacja gotowa.


                                                               Owoce na deser.


Jeśli  chcesz mojej zguby mango daj mi luby( bo nie skusisz mnie jabłuszkiem Adamie)
Mango jest dla mnie owocem raju...Jego zapach, niesamowity aromat, konsystencja miąższu, piękny kolor powodują błogi uśmiech i jedno skojarzenie- eden. Podobno w Indiach skąd pochodzi jest nazywany owocem bogów. Miałam okazję jeść różne odmiany tego owocu i choć sok mi spływał po brodzie, to mogłabym się nim żywić codziennie.


niedziela, 11 sierpnia 2013

Kurki w zupie- smaki z dzieciństwa

 Dostałam od Muminka kurki- zbierała je osobiście. Przypomniałam sobie przepis na zupkę według mojej babci. Ziemniaki i marchewkę pokroiłam  raczej drobno. Do garnka wlałam wodę, wrzuciłam jarzyny, i gotowałam.


 W tym czasie drobno pokroiłam wędzoną słoninkę na niej zeszkliłam cebulkę i dodałam posiekane grzybki.
 Podduszone kurki dodałam do garnka, doprawiłam solą, pieprzem - chwile pogotowałam i posypałam zielonym koperkiem.
Pieprznik jadalny - czyli nie spieprzyłam i było jadalne.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Chuda zupka z dorszy

Mieszkam nad morzem, a jem mało ryb. Dziwne. Na targowisku są ryby, ale ich cena odstrasza. Ryby morskie, rodzime wcale nie królują. Są chude śledzie, płastugi i czasem dorsze, reszta to ryby rozmrożone dalekomorskie i z jezior hodowlanych. Taka płoć, czy okoń nie ma tego smaczku jaki ma wyłowiona z naturalnych warunkach. Farbowany łosoś kosztuje majątek, czasem widuję wędzone węgorze w cenie 1/4 mojej renty.
Dorsz jest w co raz gorszej kondycji, żywi się szprotami, a ich prawie już w Bałtyku nie ma ( przez rabunkowa gospodarkę morską). Ponieważ rybki lubię i to w każdej postaci, wykombinowałam zupę z dorsza(y). Rybki nie przekraczały 25 cm długości- praktycznie skóra i ości. Kiedyś chciałam zrobić z podobnych filety i usmażyć, ale wyszła klapa...Kolejną wersją było zmielenie samego mięsa, które oddzielałam chyba z godzinę na kotleciki. Strata czasu.
 Tym razem zupa wyszła wyśmienicie. Choć nie smakowała jak prawdziwa "ucha"- im więcej gatunków ryb, tym smaczniejsza.
Mój przepis na 6 talerzy:
6 szt. dorsza oczyszczonego, bez głowy,
pęczek młodej włoszczyzny,
kilka wiórków startego korzenia chrzanu,
ziele angielski, liść laurowy, sól,
przyprawa do ryb (nie koniecznie),
łyżka przyprawy kucharek, lub tym podobnej,
pieprz ziołowy, papryka w proszku, przyprawa maggi,
4 łyżki kaszy manny
Wykonanie:
W dużym garnku zalać ryby wodą na ok. 2 cm powyżej ryb. Dodać liść, ziele i lekko posolić. Gotować ok 20-30 min. W tym czasie obrać włoszczyznę. Wyjąć z wywaru ugotowane ryby. Wywar przecedzić  i następnie do niego wrzucić rozdrobnione warzywa, chrzan i resztę przypraw, plus pod koniec kasze mannę- ciągle mieszając. Można całość przed dodaniem kaszy zmiksować.
W czasie gotowania reszty produktów trzeba oddzielić mięsko rybek od ości. Na koniec gotowania wrzucamy obraną rybkę w kawałkach do smaku można dodać posiekaną nać pietruszki i selera, koperek.





niedziela, 28 lipca 2013

Bułeczki drożdżowe z mięsnym nadzieniem na kolację.


  • Ciasto
  • 50 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 700 g mąki pszennej typ 500 + do podsypywania
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1,5 ok. szkl ciepłej wody
  • 5 łyżek oleju rzepakowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka soli

  • Nadzienie- (co zostało w lodówce)
  • podsmażone mięso mielona
  • pokrojona kiełbaska wędzona
  • starty żółty ser
  • serek topiony- twardy, ulubione przyprawy
Wszystkie składniki ciasta wymieszać w misce i zostawić do wyrośnięcia- przykryć ściereczka. 
W tym czasie przygotować nadzienie.
Partiami wałkować ciasto na grubość ok 7 mm, wykrawać krążki ok 10 cm średnicy i zawijać farsz.
Ja robiłam jakby łączącą falbankę na górze placuszka i lekka ją zaciskałam jak papierek cukierka.
Bułeczki kłaść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i zostawić do wyrośnięcia. w uchylonym piekarniku na najniższym stopniu pieczenia.
Piec ok 20 min.
Ponieważ mnie zostało ciasto (z braku nadzienie) upiekłam z reszty bułki na dzisiejsze śniadanie.
Przez noc po ostudzeniu były zawinięte w lnianą serwetkę i owinięte workiem foliowy.
Są chrupiące , a w środku puszyste.
 

sobota, 12 maja 2012

Kolacja-szprotacja

Dziś po bardzo wypracowanej na obiad "zupce chińskiej" zrobiłam na kolacje sałatkę.
Chociaż zjadłabym z przyjemnością pyszną zupę ogonową w wydaniu mojego Stallone.
Postawą jest sos winegret : 3 porcje oliwy 1 porcja soku z cytryny, który można zastąpić  octem winnym. Ja zazwyczaj, pamiętając mój pobyt we Francji, najpierw wyciskam 1 ząbek czosnku, dodaję pól łyżeczki musztardy , rozcieram z odrobiną soli, i dolewam  oliwę i sok z cytryny.
Skroiłam pół główki sałaty lodowej, dodałam 2 ugotowane jajka, pomidor i "szczypiorek czosnkowy". Na taką podstawę dołożyłam wędzone szproty z oleju. Pychota.


czwartek, 2 lutego 2012

Rozgrzewający obiadek.

Przedstawiam z mojego "garowa" obiadek na temperaturkę poniżej -16 stopni. Mróz za oknem, zaparowana kuchnia i te zapachy....
Zupka na wędzonej kosteczce schabowej z soczewicy z czosnkiem i tymiankiem.



Drugie danie: resztki pieczeni baraniej z brukwią i majerenkiem.



To wszystko popijając lampką domowego kwasu buraczanego !


To wszystko wychodzi nam tylko na zdrowie.

piątek, 13 stycznia 2012

Kartoflanka- raz!


Podstawowe danie- zupa jest znana na całym świecie. Skład i smak wynika z warunków i temperamentu ludzi danego kraju. U nas obiad bez zupy nie jest obiadem. Młode gospodynie znają podstawowe przepisy na rosół, pomidorową i ogórkową. Modne są zupy kremy. Ja przypomniałam sobie naszą zwykłą zupę ziemniaczaną. Gotuję ja w różnych wersjach i każda z nich ma inny smak.. Przecież Polska z ziemniaków słynie.

Składniki : 6 ziemniaków pokrojonych w kostkę, 1 łyżka chrzanu, 1 starta cebula, wędzony boczek, słoninka, majeranek, sól pieprz.(kostka bulionowa)
Ziemniaki zalać wodą i gotować ok.15 min. W tym czasie obrać cebulę, pokroić boczek, który stapiamy na patelni, ale nie zrumieniam. Ja mieszam trochę słoninki surowej wcześniej stapiam i później dodaję wędzoną, ponieważ szybciej się rumieni. Do podgotowanych ziemniaków zcieram na drobnej tarce cebulę- to ważne i daje specyficzny smak. Do wywaru dodać chrzan, stopioną słoninkę i garść majeranku. Po ok. 40 minutach zabielam kartoflankę śmietaną rozrobioną z łyżeczką mąki i szczyptą soli (żeby śmietana się nie ścięła). Całość doprawiam solą i pieprzem w trakcie gotowania. Tym razem nie gotowałam kartoflanki na kostce bulionowej, ale na obranym szkielecie pieczonego kurczaka. Zupa nabiera lepszego smaku następnego dnia. Zupka tania, prosta, szybka i znika za jednym mlaskiem !

niedziela, 25 września 2011

Zapiekaneczka

Pomysł na obiad, czyli "cóś z niczego"
Wołowinka z rosołu,
ugotowane ziemniaczki pokrojone z plastry,
marchew podduszona z czosnkiem i tymiankiem, wszystko zalane sosem: rokpol rozmieszany z majonezem.

Można na wierzchu położyć plastry żółtego sera i zapiec .

Za jednym prawie mlaskiem- wszystko znika z talerza.