Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2011

Okupant

Gdy rano wstaje i z nogi na nogę przystaję,
pędzę czym prędzej,
a tu
ZAJĘTE!
Okupant w łazience..
zaległ na wieki- o rety!!!!






niedziela, 19 grudnia 2010

Gimnazjum na 102

VICEROYE PALĄ W TRÓJKĘ
A Z W-F MAJA DWÓJKĘ
CZAPEK NA ŁEB NIE WKŁADAJĄ
USZY SOBIE ODMRAŻJA
GACIE WISZĄ PO KOLANA
BO PIELUCHA JEST OBS...
PĘPKI ŚWIECĄ Z POD KURTECZKI
POTEM CHORE SĄ NERECZKI
ECHO NIESIE "K" I "H"
TO GIMNAZJUM NA 102!

sobota, 20 listopada 2010

Virtual travel of Venice

Jak zamykam oczy to taki swiat minie sie mroczy.
Wenecja wcale nie jest mroczna, nostalgiczna,ale i radosna.
Baśń na lagunie wyrasta, ciekawy fragment miasta.
Nie kazdy przezywa tam amory,
choć kazdy do tego skory.

Ja uwielbiam karnawałowe maski.
Choć nie wychodzą mi noski, to jednak je maluje.
Maluje tak jak czuje.
Nie umiem malować postaci,
i "obraz" na tym traci.
Faktura materiału, koronki
to moje ulubione"pierdołki".



piątek, 19 listopada 2010

piątkowe bzz,bzzykanie

Bzz, bzzzy,bzy byly muchy trzy,
tańcowały balowały.
Cale lato wywijały.
Przyszła jesień i kaput!
Nie przyda sie na nie but.
(A teraz "ćem"?- papuciem!)

poniedziałek, 15 listopada 2010

Księżyc zresetował licznik

Siedzę i patrze na licznik
                     swych lat.
Przebieg mam średni
                  - to fakt.
Wduszam sprzęgło
                  - silnik wyje.
To moje złe chwile:
tu ostry zakręt,
tam stłuczka o mur.
Gazu chcę dodać,
lecz jakoś nie mogę.
Chcę jechać- chcę pędzić,
przed siebie na wprost,
a dusza szepcze:
Rozważna bądź.
Lecz twardo wsiadam,
przekręcam klucz
                      - i już !

wtorek, 19 października 2010

Ziemowita

Chłód za pupę chwyta, bo dziś Ziemowita.
Troszkę zmarzłam niosac siaty.
Choc na sobie piękne szaty:
czapka z kwiatkiem haftowanym
i szal z włoczki wykonany,                                 
 a do tego rękawiczki
 i wysokie tez trzewiczki.
Płaszczyk wiatrem nie podszyty.
I co z tego
- chłód dosiegnał wnętrza mego!
Przytachałam tyle dobra:
wołowinę i cytrynę,
buraki i słoninę
"kwaszeniaki", zieleninę.
Praca w kuchni się szykuje
Więc Wam głowy nie zawracam
i do kuchni zaraz wracam.

niedziela, 10 października 2010

Radosna-jak?

Jestem radosna jak podstarzała wiosna!
Na spacer wyszłam, doszłam i przyszłam.
Tańcze śpiewam podryguje i obiadek tez gotuje.

Chociaż mi sie dzisiaj "wygło",
wygibasy strzelam równo.
Zdjecie liszce chciałam zrobić
 -no i przykucnęłam sobie.
 Mama palcem ja przepchnela,
 bym obiektywem ja obiela.

Morze dzisiaj martwe jakieś,
 to zamglone to niejakie,
 jak jezioro na Mazurach...
-ach natura
Za to żagiel gdzieś pomyka.

A  ja cala dzis w uśmiech
(moze tez i warta grzechu ?)
Chociaż stopą przytupuje,
bo ten rytm tak wibruje.
Że nie balet- to wiadomo,
 ale za to ruszam glową.
to na lewo to na prawo
....o strzyknęło...
Jednak rymy mi zostały
to na deser- bez przyprawy!
Jednak szybko zanotuje,
bo mi z główki wyparuje.


Czy o tej porze roku to normalne żeby kwitła leszczyna?

OBIADEK




Kocioł w ruch.para buch!
Marchewka, pietruszka już obrana.
Golonka sie dziwi, ze trafi do gara.
Do towarzystwa kapustę posiekam,
A z pomidorem jeszcze poczekam.
Na koniec pietruszka, koperek siekany.
Może wyjdzie z tego "mezalians" udany?


No to wierszoklectwem (-kalectwem) juz sie popisałam, a teraz będzie popas.

autor zdjęć: Anellim

środa, 22 września 2010

Oswajanie bólu

Oswajanie bólu
                                                                         
                                          czekasz w cierpieniu
                                          czekasz w milczeniu
                                          drżysz
                                         z niecierpliwości ?
                                          z bólu?
                                        czas mija, ucieka
                                        - czekasz
                                                  cierpliwie
                                        z nadzieją ze przestanie...
                                       śpisz ( z bólu)
                                              oczy otwierasz
                                      znów ból !
                                       czyli- żyje
                                      z nadzieja
                                       cierpliwie
                                            czekam
                                                nie narzekam
                                    kiedy przejdzie?
                                    ...cierpliwie

środa, 15 września 2010

Mroczno, chmurno i durno

 

Pół nocy dziś nie spałam
(no bo sie denerwowałam)
 bladym świtem po "bułeczki" sie wybrałam.
A tu mroczno, chmurno, durno!            
Laze sobie na półśpiku...
no i drepcze po chodniku.
Deszcz zacina,a wiatr wieje
i parasol mój sie chwieje,
juz utrzymać go nie mogę..
no i kalosz wpada w wodę.
A tu raptem widzę - góra.
Matko B... co za cuda!
Czy natura zwariowała
i do zimy szykowała
i na sankach do sklepiku
będę jeździć w październiku?