Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 lutego 2014

Rozmowa z echem


                                                               "Rozmowa z echem"

                                                                Dlaczego?
                                                                                    - czego, czego, czego...
                                                                Po co?
                                                                                    - o co, o co, o co...
                                                                Martwisz się
                                                                                    - się, się, się...
                                                                Umarł
                                                                                    - mar, mar, mar...
                                                                 Ty tkwisz
                                                                                    - twisz, twisz, twisz...
                                                                 Żyj!
                                                                                     -żyj, żyj, żyj.
                                                                                                                         Madeinja

sobota, 4 stycznia 2014

5/4

kwadratura koła
5 na 4 co jest do cholery


londyńskie wspomnienia wychodzą z cienia
wypełzły spod szafy skanują pamięć
jak te buty
gdy szukasz kiecki pod kolor                                
zionął przewodnikami
szpitalnymi wypisami
biletami
zapisanymi kalendarzami
pochowanymi zdjęciami
chcesz zapomnieć
a musisz powrócić
odkurzyć zajrzeć przejrzeć
nie chcę układać
odkładam
w ciemne czeluści niepamięci





niedziela, 22 września 2013

Jesienna paralela

Bez tytułu #3020
 jesień
dnia ubywa
nocy przybywa
otuleni w cieple swetry
obserwjemy świat przeklęty
telewizor w domu huczy
chce zagłuszyć odgłos duszy
grzeszków swoich nie ogrzejesz
nie otoczysz swym sumieniem
coś nabroił wyrzuć z siebie
    popatrz w koło 
drzewo zrzuca swoją szatę
ludzie palą jego liście
niebo przez konary błyśnie
by otulić śniegu bielą
a
             na              
wiosnę
się 
odrodzi
no i o to
 przecież chodzi 
by żyć w zgodzie z swym sumieniem
więc spal wszystkie swoje cienie
nie uciekaj nie udawaj
i broń boże nie poddawaj
tylko ogrzej korzeń duszy
i do przodu lżejszy ruszysz
otulony w swoją ciszę
spokój ciebie ukołysze
kochaj jesień
 swoje
życie




sobota, 21 września 2013

"Przeżywanie mojego świata"

Powietrze, przestrzeń, chmury
                                          
Ulewy,wichury, pioruny

To żywioł

Pełnia księżyca, poświata

Blask słońca, światłocień

Tyle zmian świata

Bogactwo barwy,wrażenia

Tyle doznań

 Przerażenia, światła, cienia

Przeżywanie mojego świata

                       
                                                                  23.sierpień 1987r

Jeden z moich wierszy schowanych głęboko do szuflady wpadł dziś mi przypadkowo w ręce.
Ta wrażliwość nadal trwa i dobrze mi z tym.


wtorek, 1 listopada 2011

Kokon duszy



               
 Kokon duszy już gnije
powoli się rozkłada
myśli rozmywa
Kiedy rozwinę skrzydła ?
                                              Kiedy dolecę do Słońca?                                       M.W.






niedziela, 3 października 2010

TO TYLE


MAM WSZYSTKO W TYLE
LICZĄ SIĘ CHWILE !
PRZESZŁOŚĆ - BADYLE
WYRWAĆ I SPALIĆ
 -TO TYLE.

WAŻNE CO TERAZ
SŁOŃCE I RADOŚĆ
ŚWIAT MOICH WRAŻEŃ
POGODNYCH MARZEŃ.

POGODA DUCHA
SERCA OTUCHA
UŚMIECH NA TWARZY
CHOĆ SŁOŃCE NIE PRAŻY.

WAŻNE CO W GŁOWIE
A NIE NA SOBIE !

MÓJ ŚWIAT JEST ZDROWY.


środa, 29 września 2010

GŁUPOTA TO NIE CNOTA

kiedyś pan, pewien pan
był bardzo nieroztropny
plywał tu plywał tam
oceany wszystkie znał
wyobraznie o życiu miał
jednak realiów lądowych nie znał 
pewenien pan strachy miał
i sie bał, żyć sie bał
nadużywał wtedy okropnie
stracił tu stracił tam
winiąc wszystkich
nie siebie przewrotnie
pewien pan żal dziś ma
że pustynie ma wkolo nie morze
gdyby mogł zecheć znów
to by wyszedł na ludzi- przewrotnie

czwartek, 23 września 2010

WIOSNA, LATO, JEZIEŃ, ZIMA- WSZYSTKO 'ODNOWA' SIĘ ZACZYNA.

LATO ZIELENI SIĘ SWĄ SZATĄ
KWIATOSTANEM WYSTRZELI
SŁONKIEM PRZYRUMIENI.

JESIENIĄ ŚWIAT RDZEWIEJE
GRZYBKIEM WYSKOCZY
WRZOSEM ZAUROCZY.                

ZIMĄ WSZYSTKO ZSZARZEJE
A POTEM ZBIELEJE.
ŚNIEŻKIEM PRZYPRÓSZY
CZASEM ODMROZI USZY.

WIOSNA BUDZI OWADY
WSZYSTKO WZRASTA,
PĘCZNIEJE
TAK JAK NASZE NADZIEJE.

poniedziałek, 13 września 2010

Skrzydełko, czy aureola?

Ene due rike fake
Torba borba ósme smake                     
Wiesz, ze złego sie coś dzieje,
.....
Bo serducho ci truchleje
Ene..., due..... czas ucieka
Zmysł wytężasz i  po czasie                       
Stwierdzasz ze cie okłamano
-fałsz
Torba borba ósme smake
I energię ci wyssało
Teraz leżysz, skrzydła obok..
Jaki prolog?
(Ene due......)
Para w gwizdek poleciała
i nie czujesz swego ciała
Ene due FAK !
Aureola sie sturlała.
Ene due bęc
Trąba jesteś stwierdz z nie- smake-m
Eus deus kosmateus
I morele baks

sobota, 11 września 2010

Knedle


 


         Knedle, knedliczki...
         (Jak ciasto robicie załużcie rękawiczki).

       
         Gdy ciasto poleży do ręki się klei !

         Śliwki wypestkujcie,
         bo ząbek się złamie
         (i zacznie się dentystyczne bieganie!).

         Masełkiem polane
         bułeczką przybrane,

         do buzi wskakują
         prawie same !

WYBIERZCIE "SE"...


tylko oczy otworzylam i komputer zapuscilam
w polyvore sie bawilam
a tu sprzatac by wypada...                                 
jaka na to rada?
3 fajeczki wypalilam i kawusie tez wypilam
teraz robie znow dolewke
tu pogoda sie zrobila
mgla opadla- jaka mila,
a ja siedze juz skapciala...
moze umyc sie wypada
oczka przetrzac zimna woda
i ze sciera biegac w kolo!
Wam spacerow milych zycze
nie sprzatania- to nie zycie
ciuch wybiwrzcie "se" z kolaza


poniedziałek, 6 września 2010

Przyśpieszony kurs życia

Mieszkałam w Paryżu, mieszkałam w Londynie
i jadłam -to, co się nawinie:
raz są to krewetki, a raz pusta micha...
Tam godność swą schowasz,                              
z tobołkiem się tułasz,
za kilka euro do pracy zasuwasz.
Od życia dostajesz razy po razie.
Czasami padasz
i w otchłań spadasz...
Dźwignąć się ciężko!
Ale wciąż żyjesz i myśli- co dalej ?
Rodaków się wstydzisz
za ich zachowanie.
...I tęsknisz za krajem
na zawołanie!
Część tam zostaje
Część wraca do kraju                                             
i nadal szuka własnego raju.
Mieszkałam w Paryżu, mieszkałam w Londynie.
Teraz mieszkam w nadmorskiej krainie.
Tam mogłam być sobą
Tu jestem u siebie
Jednak nie czuje się tutaj jak w niebie.

autor Anellim

piątek, 27 sierpnia 2010

"NADZIEJA MATKĄ GŁUPICH"- podobno....

          
               LIST DOSTAŁAM !
               W SKRZYNCE WIDZĘ.
               SERCE WALI -
               NIESPODZIANKA ?!
               MOŻE LIST TO OD KOCHANKA ?
               GDZIE WYZNAJE BARDZO CZULE,
               ŻE MNIE KOCHA I WOGÓLE...

               WIĘC KLUCZYKIEM TRAFIAM
               W DZIURKĘ
               DRŻĄCĄ ŁAPKĘ W SKRZYNKĘ WKŁADAM
               I........ODPADAM

               SZLAG MNIE TRAFI! DO CHOLERY!

               TO ZNÓW METALOWE PAPIERY!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Bajka "Pioruńska pogoda"


Tam błysnęło tu grzmotnęło !
Dach z chałupy wiatrem zdjęło.
Drzew tysiace wywróciło...
Rzeki z brzegów wystąpiły
I zalało nam "pół świata".
Grad wielkości kurzych jajek
przykrył plonów urodzaje.
Znów błysnęło, znow walnęło!
W oknach świece nie pomogą.
Ziemia karze nas przestrogą.
Teraz macie za swe rzady,
Patryjarchalne swe poglady!
Drzew miliony wycieliście.
W niebo dymy puszczaliście.
Wypalaliście ugory.
Tyle zła wycznialiscie,
Zwierząt setki wybiliście.
Niszczyliście ja wiekami!
-Gaja już nie wytrzymała I "insektom" wycisk dala!

jesem autorem "wierszyka" akwareli i zdjeć.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

W kolo wesolo...

                                KTOS UKRADL SZYNY
                                KTOS ZWINAL CHODNIK.

                       I NIBY WSZYSCY SA BEZ WINY,
                       A JA PO PIACHU ZASUWAC MUSZE
                       I MOJE STOPY CIERPIA KATUSZE.
                       BO ZIARNKO W BUCIE TO JEST UDREKA.
                       A PIETA CALA JEST JUZ SPUCHNIETA.
                       DOBRZE ZE ASFALT NAM ZOSTAWILI
                       W UPAL GO KLADLI WIEC SIE KLEIMY.
                       DO CENTRUM JECHACTRAMWAJEM  CHCECIE?
                       TLOCZNY AUTOBUS MACIE TOZ PRZECIE!
                       I TAK WESOLO JEST W MOIM MIESCIE
                       ROWER ZOSTAJE I MORSKIE POWIETRZE.
                      
                                    Autor: Anellim

niedziela, 1 sierpnia 2010

"KTÓŚ CHCE CÓŚ"

KTÓŚ CHCE CÓŚ
.
A JA NIE CHCE TEGO KTÓSIA ,

BO ON NIE MA TEGO CÓSIA,

A JA WOLE TERAZ CÓŚ

NA CHOLERE MI TEN KTÓŚ !

"CÓŚ" TO DLA MNIE JEST- NATCHNIENIE

LECZ NIE JAKIES TAM ZBOCZENIE!

A JA WENE TERAZ MAM,

CÓŚ Z NICZEGO ZROBE WAM !