Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rymowanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rymowanka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Baju baj

Opowiem ci bajeczkę jak Millenka paliła fajeczkę.
I tak się napaliła, ze dłuuugo śniła.
Rano jak się obudziła,  wielkie linie papilarne
 na swojej ręce zobaczyła.

I baaardzo się zdziwiła, bo o King Kongu śniła!
Calineczką - fakt- nie była, ale w dłoni się zmieściła.
Ciepło było i bezpiecznie.










Gdy przespała się troszeczkę, zobaczyła jakąś ścieżkę.
Dróżką doszła do asfaltu i stanęła - nie dla żartu.

Facet chyba z Wartą spłyną,
blazer jego nie wyminął.
Ona stała i czekała ...
- a to była tylko baja.
Do Malezji chyba płynął,
no i minął się z dziewczyną.   

                             
Ona stała podumała i...
 pod kołdrę się schowała.
Nikt King Kongiem nie jest w życiu
-  w koło słyszę  Kiciu ! Kiciu !

"Opowiem ci bajkę jak kot kurzył fajkę,
a kocica papierosa upaliła kawał nosa.
Prędko, prędko po doktora, bo kocica bardzo chora."
-i zaczyna znowu pleść!
Bo marzenia fajna rzecz, ale trzeba jeszcze jeść.
No i z tego bajdurzenia wyszły tylko zadłużenia.

                                                                                            Baju, baju i nie będziesz w raju !

wtorek, 14 czerwca 2011

a tutaj kap, kap

'Spod serca kap,kap,       
słonina i schab... "
Oglądałam sobie  Klossa,
a tu słyszę kap..., kap,
spod kranu kap,kap !
W uszczelkę dunder strzelił.
Francuza za łeb,
wkręt za głęboko wszedł
i kapie nadal spod kranu.
Brunner- uszczelkę nową daj
 i nie rób sobie jaj,
bo woda się wszędzie leje.
I słyszę kap,kap !
i film przeleciał tak,
a tutaj jest nadal wojna - woda
i ciągle kap, kap...!
                                                            Suchego wieczoru życzę.
                                                                                                    - Hans

poniedziałek, 6 czerwca 2011

JESTEM WIELKA !

Dziś był upalny dzień i skończyło się na wybuchowym wieczorze- burza.
 Robota z przerwa na drzemkę sama się mi w rekach paliła.
Od roku miałam zepsuty okap. Obiecanki cacanki, jak to z chłopami i po cierpliwym oczekiwaniu na męską pomoc w końcu sama naprawiłam ! Odłączyłam prąd w kostce, zdemontowałam, skleiłam to co odpadło, zamontowałam... i odpadło!
A ja się z tobą pieścić nie będę- palec w dziurę będę wkładać i wajchę przekładać...Działa, ciąg jest, lampka świeci- ok.
W między czasie umyłam moje okna na świat, bo już były bardzo zaplute. Teraz lunęło powietrze zrobiło się lżejsze...Jutro ten wyczyn odchoruje- odleżę swoje jak pokutnica.Jeszcze toaleta działa na prysznic i na to przyjdzie czas...(może za rok?)
Jakieś rymowanki w miedzy czasie jeszcze sklecałam:

na tapczanie siedzi len
garbi się bez cały dzień
w komputerze palcem klika
i wychodzi mu muzyka
(bez sensu i składu- nie będzie dziś obiadu)

na tapczanie siedzi len
i się nudzi cały dzień
-o przepraszam okna myłam
strasznie się tym natrudziłam
okap tez wyszorowałam

na tapczanie siedzi len
garbi się przez cały dzień
-o przepraszam obiad był!
a zakupy same przyszły?
a śmieci same "wyszli?
dzień umyka, słonce znika
...to był tak leniwy dzień




czwartek, 28 kwietnia 2011

1 maja, 3 maja...

"pitolenie" odwaliłam
z fiskusem się rozliczyłam
ziemniaki zakupiłam                                
no to- weekend !
jednego dnia ziemniaczki smażone
drugiego puree nakrochmalone
w trzeci po żołniersku strzele
a na czwarty może zmiele.
Tak rencistka sobie radzi.

1 maja -nie mam nawet na jaja
święto flagi- ...mi powiewa
a w święto narodowe ja juz nie "mogie"
- pyrów tylko żreć!
i z honorem lec
                                                                                                                        widok na dobrobyt
 na dnie z honorem lec...