piątek, 22 lipca 2011
Trąba jerychońska
Wczoraj, po męczącym dniu, parnym i dusznym, postanowiłam coś zrobić z tą pogoda.
Wieczorem nałożyłam kalosze i poszłam w siną dal.
Byłam mokra jak po saunie i to wcale nie od deszczu.
Mój organizm nie może się przystosować do takiej nietypowej pogody i nie funkcjonuje tak jak trzeba.
Wszystko się ślimaczy, a mózg już z wysiłku ociera się o czaszkę.
Idąc patrzyłam pod nogi, żeby nie rozjechać ślimaków i żab...
Wieczorem nałożyłam kalosze i poszłam w siną dal.
Byłam mokra jak po saunie i to wcale nie od deszczu.
Mój organizm nie może się przystosować do takiej nietypowej pogody i nie funkcjonuje tak jak trzeba.
Wszystko się ślimaczy, a mózg już z wysiłku ociera się o czaszkę.
Idąc patrzyłam pod nogi, żeby nie rozjechać ślimaków i żab...
Obślimaczona już całkowicie stanęłam jak wryta. Na łące wyrosły trąby !
W pierwszym odruchu chciałam zadąć w te trąby, żeby przegonić te krążące niże i wyże, które robią tyle spustoszeń w przyrodzie i szkód w moim kraju.
Uprzytomniłam sobie, że powinno ich być siedem i jeszcze brakowało sześciu naiwnych takich jak ja.
Wróciłam do domu z uczuciem, że jestem trąba jerychońska i tyle.
czwartek, 21 lipca 2011
manicure pedicure
Tak się zastanawialiśmy z moim staruszkiem, czy tym razem, może zrobić makijaż pazurków hybrydowy ?
Zostaliśmy jednak przy starej tradycyjnej metodzie-
tylko skracamy.
wtorek, 19 lipca 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
fotoreportaż z wyścigów kosiarek
Pierwsze Jeździeckie Derby Gdańska, to wydarzenie charytatywne, które odbyło się 17 lipca w Parku Regana. Miało ono na celucelu zbiórkę pieniędzy na spełnienie marzenia chorej na stwardnienie rozsiane Partycji. Inicjatorem zawodów był Maciek „Gleba” Florek (zwycięzca pierwszej edycji You Can Dance), wraz z Fundacją Trzeba Marzyć.
Wyścigi kosiarek marki John Deere – za kierownicą kosiarek zasiedali przedstawiciele drużyny You Can Dance, sportowcy, Vip-y m.in.: Dariusza Michalczewski, Aleksandra Kobielak, Macieja „Glebę” Florka Natalia „Ruda” Madejczyk, Iwona Guzowska.
Darek jechał dobrze- zna ten teren z dzieciństwa...
Patrycja na koniu.
Iwona z kosiarki, jak i konia wycisnęła ile sie dało...
Wyścigi kosiarek marki John Deere – za kierownicą kosiarek zasiedali przedstawiciele drużyny You Can Dance, sportowcy, Vip-y m.in.: Dariusza Michalczewski, Aleksandra Kobielak, Macieja „Glebę” Florka Natalia „Ruda” Madejczyk, Iwona Guzowska.
piątek, 15 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
Czas pokazał- dziś minął rok prowadzenia tego bloga.
"Bywalo ze pisalam pamietniki, pisalam wiersze do szuflady, robilam zdjecia do albumow i malowalam dla uciechy.
Życzę wszystkim udanych wakacji !
Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza.
W tajemnicy każdego człowieka istnieje wewnętrzny krajobraz: z nietkniętymi równinami, z wąwozami milczenia, z niedostępnymi górami, z ukrytymi ogrodami.
Logika zabija życie.
Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca...
(kocham tę książkę od 10 roku życia)
Nadszedł czas, kiedy chce sie tym podzielić...
Co z tego wyniknie?
Czas pokaze." -tak napisałam 14 lipca 2010 roku
propozycje wycieczek po Gdańsku ze zdjęciami i opisami;
kilka wprowadzeń w temat medycyny naturalnej i energii Reiki ;
To dorobek roku codziennej pracy. Nie ma chyba dnia bez jednego chociaż tematu.
"modowo"- propozycje, stylizacje;
To dorobek roku codziennej pracy. Nie ma chyba dnia bez jednego chociaż tematu.
Co z tego mam....?
Często wrażenie straty czasu.
Często wrażenie straty czasu.
Obawiam się, że prowadziłam blog zbyt wielowątkowy.
Nie zdobyłam wielu obserwatorów, nie mam wielu komentarzy do tego co robiłam. Czyli nic nie zwojowałam swoim zaangażowaniem i troską o codzienną porcje jakiś nowinek.
Jestem po prostu już zmęczona swoim monologiem.
Tym bardziej, że ostatnimi czasy zdarzało mi się pisać i przelewać na blog swoje osobiste sprawy i emocje, a to nie jest pamiętnik!
Powinnam wrócić do starej sprawdzonej metody pisania swoich notatek w tradycyjny sposób.
Po 364 dniach czas na urlop !
Jestem po prostu już zmęczona swoim monologiem.
Tym bardziej, że ostatnimi czasy zdarzało mi się pisać i przelewać na blog swoje osobiste sprawy i emocje, a to nie jest pamiętnik!
Powinnam wrócić do starej sprawdzonej metody pisania swoich notatek w tradycyjny sposób.
Po 364 dniach czas na urlop !
Robię sobie wakacje od codzienności; internetu, wiadomości, ludzi i całego chaosu tego świata.
Nie jest mi dane zmienić miejsca pobytu, to chociaż w ten sposób zmieniam swoją rzeczywistość.
Oczywiście jak uda mi się w tym czasie pstryknąć dobre zdjęcie, lub 'zmalować" coś godnego uwagi- to nie omieszkam wstawić.
P.S
Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza.
Logika zabija życie.
Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca...
(kocham tę książkę od 10 roku życia)
Koniec z szukaniem dziury w całym
Koniec z szukaniem dziury w całym- antidotum dziurawiec.
Wczoraj jak na rasową wiedźmę przystało- wybrałam sie po zioła. Wieczór wcześniej ukazał sie księżyc.
Wczoraj jak na rasową wiedźmę przystało- wybrałam sie po zioła. Wieczór wcześniej ukazał sie księżyc.
Rano był jeszcze sucho, a po południu juz miało padać(-jak to 13 dnia miesiąca ). Dziś rano były juz podtopienia w części Gdyni i Sopotu. Żniwa miałam udane, pęczki ziółek juz lekko podeschły.
Wakacyjny "kalendarzopamietnik"
Wakacyjny "kalendarzopamietnik" sprawdził się po latach.
Robiąc porządki w swoich szpargałach znalazłam wspomnienie lata sprzed 15 lat.
Pogoda była podobna jak w te wakacje i wiadomo, że kiedy pada to dzieci się nudzą.
"Ojciecprać" wywiózł nas z cała menażerią na pojezierze bytowskie. I teraz jak się przyglądam tym zapiskom to jeszcze w dzień wyjazdu zaprawiałam ogórki. Potem pakowanie pościeli, zapasów jedzenia, klatek z kanarkami, królika, psa-doga i nas. Oj wesoło bywało .
Każdy dzień został zaznaczony z temperatura włącznie.
Było strzelanie z wiatrówki, zbieranie borówki, jeżdżenie na łyżworolkach, oglądanie spadających gwiazd przy ognisku, pływanie samodzielne dzieci łódka, rozbijanie namiotu itd.
Nawet wiem w którym momencie i gdzie mój pies został ojcem :).
Robiąc porządki w swoich szpargałach znalazłam wspomnienie lata sprzed 15 lat.
Pogoda była podobna jak w te wakacje i wiadomo, że kiedy pada to dzieci się nudzą.
"Ojciecprać" wywiózł nas z cała menażerią na pojezierze bytowskie. I teraz jak się przyglądam tym zapiskom to jeszcze w dzień wyjazdu zaprawiałam ogórki. Potem pakowanie pościeli, zapasów jedzenia, klatek z kanarkami, królika, psa-doga i nas. Oj wesoło bywało .
Każdy dzień został zaznaczony z temperatura włącznie.
Było strzelanie z wiatrówki, zbieranie borówki, jeżdżenie na łyżworolkach, oglądanie spadających gwiazd przy ognisku, pływanie samodzielne dzieci łódka, rozbijanie namiotu itd.
Nawet wiem w którym momencie i gdzie mój pies został ojcem :).
Taki nietypowy pamiętnik, a ile miłych wspomnień powróciło.
środa, 13 lipca 2011
Nadmiar pitej wody szkodzi !
Nareszcie jest dowod na to co odczuwałam i wiedziałam od kilku lat.
Musiałam wlewac w siebie litry wody i czułam sie gorzej, a nie lepiej. Intuicyjnie wiedziałam, że nie tędy droga, ale jak to racjonalnie wytłumaczyć ?
"Obalono popularny mit dotyczący picia wody (Onet.dzisiaj, 10:35 )
KK / dailymail.co.uk
Mówi się, że woda może pomóc nam uniknąć uszkodzenia nerek, wspomaga utratę wagi i poprawia koncentrację. Jednak według ostatnich badań brytyjskich naukowców, nie ma podstaw do tego, aby te twierdzenia były prawdą - czytamy na dailymail.co.uk.
Eksperci ostrzegają, że picie ośmiu szklanek wody dziennie może być szkodliwe. Raport brytyjskich naukowców opisuje niebezpieczeństwo odwodnienia jako "mit" i głosi, że nie ma dowodów na to, że picie wody zapobiega wielu problemom zdrowotnym.
Badania pokazują, że picie, gdy człowiek nie jest spragniony może zaburzać koncentrację, a nie ją zwiększyć. Picie nadmiernych ilości wody może też prowadzić do bezsenności, bo ludzie muszą wstawać w nocy, aby pójść do toalety.
Dr McCartney zajmująca się badaniami, ostrzega również, że spożywanie zbyt dużych ilości wody może prowadzić do rzadkiej, ale potencjalnie śmiertelnej choroby zwanej hiponatremia, która powoduje spadanie poziomu zawartości soli w organizmie i może prowadzić do obrzęku mózgu."
Musiałam wlewac w siebie litry wody i czułam sie gorzej, a nie lepiej. Intuicyjnie wiedziałam, że nie tędy droga, ale jak to racjonalnie wytłumaczyć ?
"Obalono popularny mit dotyczący picia wody (Onet.dzisiaj, 10:35 )
KK / dailymail.co.uk
Mówi się, że woda może pomóc nam uniknąć uszkodzenia nerek, wspomaga utratę wagi i poprawia koncentrację. Jednak według ostatnich badań brytyjskich naukowców, nie ma podstaw do tego, aby te twierdzenia były prawdą - czytamy na dailymail.co.uk.
Eksperci ostrzegają, że picie ośmiu szklanek wody dziennie może być szkodliwe. Raport brytyjskich naukowców opisuje niebezpieczeństwo odwodnienia jako "mit" i głosi, że nie ma dowodów na to, że picie wody zapobiega wielu problemom zdrowotnym.
Badania pokazują, że picie, gdy człowiek nie jest spragniony może zaburzać koncentrację, a nie ją zwiększyć. Picie nadmiernych ilości wody może też prowadzić do bezsenności, bo ludzie muszą wstawać w nocy, aby pójść do toalety.
Dr McCartney zajmująca się badaniami, ostrzega również, że spożywanie zbyt dużych ilości wody może prowadzić do rzadkiej, ale potencjalnie śmiertelnej choroby zwanej hiponatremia, która powoduje spadanie poziomu zawartości soli w organizmie i może prowadzić do obrzęku mózgu."
Miałam mieć wakacje od codzienności
Tak czekałam na lato, na wakacje.
Prawie siedziałam na walizkach.
Miałam tyle fantastycznych planów i wszystko wzięło w łeb.
"Kto przez rozum cięty ten na umyśle szwankuje"
Przykuta jestem do swojej rzeczywiśtości...
Żal do siebie, do ludzi, do losu...
Tylko ten żal i rozgoryczenie nic nie pomaga, a szkodzi.
Atrakcje kanikuły: z wózeczkiem po zakupy.( jeszcze trochę i zacznę jeździć byc może wózeczkiem po zakupy.)
Zeszłe lato chorowałam- odchorowywałam przeszłość.
To lato juz w pełni rozkwitło.
Tęsknie za wycieczkami, nawet taki malutkimi za miasto.
Tęsknię za zapachem jezior, lasu, łąki, przestrzenią, rozgwieżdżonym niebem którego nie widzę w mieście.
Wdzięczna jestem jednak losowi za to że mieszkam w tak dogodnym miejscu, i mam chociaż namiastkę natury.
Tylko tak jak pies- jestem juz znudzona ta sama ścieżką spacerów.
wtorek, 12 lipca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)


