czwartek, 7 lipca 2011

środa, 6 lipca 2011

Niby lato, a nie lato.

Fajnie jest iść w sezonie  na plażę, która jest pusta. Niestety - pogoda jest sprawcą tej pustki...

 
Jest mokro, wietrznie i "mgielnie".Jeszcze widok pierwszych opadłych liści może popsuć humor i pogłębić handre. Najlepiej się schować do norki i poczekać na lepsze dni.


 
 
 Jedynie leśne malinki umiliły dzisiejszy spacer dla
zdrowia.

wtorek, 5 lipca 2011

Zbiory Musée du Louvre

Zbiory Musée du Louvre zawierają ponad 380000 , z których prezentowanych jest około 35000 dzieł sztuki. W ciągu jednego dnia, normalny człowiek nie jest w stanie obejrzeć to wszystko z odpowiednią uwagą. Mnie udało się, przed laty, zwiedzać Luwr przez kilkanaście kolejnych czwartków.
Chyba czwartków, bo już dobrze nie pamiętam. Był to dzień otwarty, poza sezonem letnim.
Pamiętam, że oczy Mona Lisa, która jeszcze wtedy wisiała sobie bez pancernych szyb, obserwowały mnie w każdym punkcie sali.
Wchodząc po olbrzymich kamiennych schodach witały mnie na półpiętrze rozłożone skrzydła Nike.
Chłonęłam, chodziłam, podziwiałam. To co człowiek zobaczy, na zawsze zostaje w jego wnętrzu.
Oczywiście, to co poniżej, to nie moje wspomnienia, tylko moje wygłupy na temat Luwru.






posiłki ( i rosną tyłki)

Jeść trzeba- bo bez jedzenia żyć się nie da...

Śniadanko...



Obiad


I po deserze...


poniedziałek, 4 lipca 2011

Gronostaj z damą.

Coś z klasyki malarstwa - Leonardo da Vinci- Oryginał przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia Ludovico Sforzy. Obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Czartoryskich w Krakowie.
 Obecnie Dama jest na występach gościnnych w Hiszpanii. Pięć lat temu Muzeum Prado w Madrycie bezskutecznie starło się o wypożyczenie dzieła Leonarda. Tym razem jednak zwrócił się o to sam król Hiszpanii. Następnie obraz pojedzie do Berlina i Londynu. Do Krakowa wróci po 9 miesiącach.(I nie wiadomo, czy przypadkiem nie będzie pamiątek po tych wojażach w postaci małych łasiczek.) Widziałam w oryginale Damę z Gronostajem , oraz Mona Lisę i oba obrazy zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Popełniłam drobny humorystyczny kolaż.

teoretycznie kolorowo

"Średnia 28"






"Historia:
Wpadł do głowy Leonowi, a Johny natychmiast spłodził tekst. Powstał na samym początku działalności kapeli, ale nie mieliśmy jego odpowiedniego do prezentacji nagrania. To też nie jest najlepsze, ale nie stać nas na profesjonalne studio."


chmurki

Wczorajsze wieczorowe chmurki zwiastowały na dziś pochmurną i wietrzna pogodę.


Niedźwiedziówkowata



Takiego dziś "niedźwiedzia" spotkałyśmy na spacerze.
Obawiałam się, że zostanie rozdeptany i przeniosłam tą piękną gąsienice
w spokojne zielone miejsce.
Zwinęła się obronnie, ale po kilku sekundach ruszyła do przodu.
Nie mam pewności co do gatunku, czy była to Arctia caja, czy też inna.


Starsza Pani na baletach.

Po kilku przeokropnych deszczowych i zimnych dniach, wyjrzało po południu słońce. Na hasło od Muminka "spacer", wyrwałam się kłusem z uwięzi mieszkania w umówione miejsce zbiórki.
Powędrowałyśmy łąką,lasem do morza. Muminek nie lubi jak ma piasek w bucikach. Sama wiec poszłam nad brzeg, aby pstryknąć kilka fotek fal. Coś mnie tchnęło i odwróciłam się po kilkunastu metrach.
Aparat jak zawsze w pogotowiu i oto co widzę :

 

















 
















No tak....

Zrobiłam zdjęcia fal:


Odwracam się, a Muminka nie ma. "Okapała sie" tym razem, czy przeszła przez płot ?

Tak wtopiła się w tło, że dopiero ją zauważyłam jak pomachała mi nóżką.
Zgadnijcie ile lat ma ta Pani?
Wracając, to ja miałam zadanie wejść na śmietnik i zrobić zdjęcie chmur.


Tym razem Muminek mnie asekurował, no bo ...bo...mi nie wolno odstawiać takich gimnastyk.
Chociaż mam charakter po niej i jak tylko lepiej się poczuję to "świat jest mój".
Po co musiałam wejść na śmietnik- ponieważ wszyscy już wylegli na spacer i obraz prawdziwy był taki:



niedziela, 3 lipca 2011

sobota, 2 lipca 2011

Zimny początek lipca

Poczatek miesiąca nad morzem nie jest udany. Pada jest chłodno i sztormowo.




Żeby poprawić nastroj,( a może sknocić) dziś wstawiam zdjęcia z prawdziwie letniej plaży.







piątek, 1 lipca 2011

Zamazany świat





Deszczowo

coś mi się przykleiło do obiektywu


zawsze twierdzę, ze pies to najlepszy przyjaciel