środa, 23 kwietnia 2014

Coś jeszcze zmaluję

Świadomość chwili obecnej.
Niedawno miałam  kolejne 50 plus (jakaś dodatkowa cyfra) urodziny. Zadałam sama sobie pytanie- jaka teraz jestem? Zrobiłam testy i przeczytałam, że mój wiek umysłowy to 26 lat, duchowy 23!
A co sama o sobie myślę?
Żyję w luksusie, mówię to co myślę. Nie muszę się nikomu podlizywać, jestem niezależna. Nie muszę niczego pamiętać, ponieważ mówię prawdę. To wielki komfort. Z okazji urodzin dowiedziałam się, że dorobiłam się kolejnego, tym razem pajęczynówkowatego torbiela. Śmiałam się z moją lekarz, że dobrze, że to torbiele, a nie  ze mnie torba.
 Pamięć zawsze mi szwankowała, a dochodzą efekty specjalne, jak się zatoczę, to wszyscy myślą, że sobie "chlapnęłam" . Na rauszu od rana, świat się kołysze, krok marynarski i jest wesoło. Jak Kocik mnie cmokiem w usteczka obudzi i nie czuję bólu gnatów, to mam uczucie, że już w raju jestem ! Teraz się chwalę:
Dorobiłam się również kolejnego Duplomu.

Jak na skundloną wiedzme przystało, zamieniłam tradycyjny środek lokomocji na turbo- mój dorobek życia.
Jednak urodzinowa euforia nie trwała długo, bo pomimo przytłumionego słuchu usłyszałam kap,...kap...kap i alarmujące miau, miau!
To było szczęście w nieszczęściu, ponieważ kapało do umywalki i tylko kilka godzin. Później co prawda z nasiloną mocą ilości miejsc i szybkości opadu. Do rana się wysuszyło i nie wykruszyło.
To dowód na to, że nie wszystkie pożekadła mówią prawdę. "Jak się wysuszy to się wykruszy" Na drugi dzień sprawca opadów spytał dowcipnie, czy sąsiad jeszcze leje ?  Nie- odparłam, wyleczył pęcherz.
Oczywiście dostałam życzenia między innymi takie:
 z okazji urodzin, przyjmij proszę życzenia zdrowia. To chyba najważniejsze. Potem szczęścia, bo na Titanicu prawie wszyscy zdrowi byli, tylko im szczęścia zabrakło. Pieniędzy, a nie chodzi tu o to żeby zarobić, bo to każdy może. Ale takich wygranych w totka. Powiedzmy ze dwie duże bańki. Potem Kanary, ciepłe morza. Kumasz te klimaty. Co do życzeń, to jeszcze pogody ducha. No bo wiesz, na tych Kanarach nie można z kwaśną miną chodzić, tylko życie garściami brać. A jak wrócisz z wojaży, to opiszesz mi jak się ma opalenizna. O! No to chyba tyle względem życzeń. 
 I paczki prawdziwe, o zawartości którą opiszę w odpowiedniej chwili.
 Mój książę znowu miał pecha...

Ach zapomniałabym :) jeszcze o kolejnym potwierdzeniu teorii w mojej praktyce  życia na ziemi.
 Obiecuję wszem i tu obecnym, że jak nie zapomnę to znając siebie na pewno coś jeszcze zmaluję.

4 komentarze:

  1. Podziwiam za taką wiedzę... a na lwa nie mogę się napatrzeć, piękny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedza "inności" od przeszło 30 lat, dyplomowana od przeszło 20. Lew jest iście salonowy:) Pozdrawiam Warmię i Mazury- moje miejsce narodzenia.

      Usuń
  2. Wybacz mi. Jednym słowem jesteś babka w dechę.
    26 umysłowo, 23 duchowo to właściwie masz teraz 24,5
    I tak trzymaj!!!!!!!!
    Życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Łucja- prawda- i jak decha :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę napisać kilka słów. Dziękuję i jednocześnie przyznaję, że nie zawsze odpowiadam.