Na ośli upór!
Dwaj "panowie" spotkali się oko w oko na osiedlowej uliczce. Żaden z nich nie chciał ustąpić nawet na 20 centymetrów. Minęło 5 min, 10, 15 i nic. Stali i czekali, aż ten drugi ustąpi. Przechodnie tłumaczyli, klarowali, bez spodziewanego efektu. Nikt nikogo nie wyzywał, nikt nikomu w mordę nie dał, trzymali swe męskie hormony na wodzy, tylko przy okazji nie dopuszczali rozumu do głosu.
Zatarasowali skutecznie jezdnie w obu kierunkach. Inni kierowcy widząc co się dzieje po prostu się wycofywali w alternatywny dojazd. Ci dwaj dale twardo stali i mierzyli się wzrokiem, z poszanowaniem środowiska, z wyłączonymi silnikami. Trwało to prawie godzinę w porze niedzielnych obiadów.
W końcu jeden z nich, ten starszy osioł, żeby nie nazwać starym capem postanowił ruszyć. Młodszy baran stał twardo i czekał jak reszta go ominie i łaskawie skręcił koła bliżej chodnika, aby spokojnie również odjechać z pola walki.
Zostało ubite pole, a kurz głupoty jeszcze wisi w powietrzu. Za tydzień będzie ruch narodowy na cmentarze i wystarczą tylko takie dwa uparte barany aby zablokować cały ruch na amen!
"Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy,
Nie pożyje se a juści!..."
P.S.
-Kochanie dlaczego spóźniłeś się na obiad?
-Stałem w korku !







