czwartek, 19 lipca 2012

Kulinarna pogoda.

 Tak szczęśliwie się złożyło,że wieczorem przy odpowiedniej pogodzie pieczemy ciasta z owocami. Z tym ,że mój wkład polega na zbieraniu własnoręcznym owoców z ogrodu i pochłanianiu słodkości na ciepło przy kolacji i rano na śniadanko do kawy.




 Wczoraj zrobiłyśmy chyba z 300 ruskiech pierogów. Po raz pierwszy w życiu zjadłam na tzw. raz -20 sztuk i nie pękłam- co to znaczy świeże powietrze.



1 komentarz:

  1. Oj zjadłbym też te ruskie pierogi :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę napisać kilka słów. Dziękuję i jednocześnie przyznaję, że nie zawsze odpowiadam.