wtorek, 11 marca 2014

Pierwsze wiosenne kwiatki polne.

Wczoraj był pierwszy bardzo ciepły dzień, plus 15 stopni. Jednak chłodny wiaterek nie dawał letniego odczucia.
Kiedy zauważyłam dziko kwitnące podbiały pospolite od razu złapałam za obiektyw.

Ten kwiatuszek zwiastuje prawdziwą wiosnę.
Przy martwym jeszcze krzaku dzikiej róży zauważyłam pierwszą w tym sezonie złoć.
W brzozach również ruszyły soki.


 Szafranowa polanka.

Bzyczek spija wiosenny nektar.
Cieszę się tymi słonecznymi dniami, bo w przyszłym tygodni wróci chłód i może śnieg.
Moje gnaciki dają wyraźne znaki zmiany pogody.

poniedziałek, 10 marca 2014

Równouprawnienie świąt.

RYCERSKOŚĆ                                    
SZARMANCJA
ROZWAGA
MĄDROŚĆ
RÓWNOWAGA
PRAWOŚĆ
SPRAWIEDLIWOŚĆ
STABILNOŚĆ
OPIEKUŃCZOŚĆ
DBAŁOŚĆ
WIERNOŚĆ
HUMOR
FANTAZJA (nie ułańska)
LOTNOŚĆ (umysłu)
PASJE- HOBBY

To są słowa określające wg. mnie prawdziwego mężczyznę.
Na świecie Dzień Mężczyzn jest obchodzony w różnych terminach, u nas 10 marca, tuż po Dniu Kobiet.
Nie wiem czy dla równowagi płci, jednak na pewno w związku z katolickim świętem  40 męczenników.
Święto raczej się nie przyjęło, bardziej młode pokolenie pamięta o Dniu Chłopaka.
My osoby już dojrzalsze życiowo chyba powinnyśmy jednak skłaniać się ku Dniu (prawdziwego) Mężczyzny. Szkoda tylko, że nie każdy dorosły facet zasługuje na to święto, które nie ma nic wspólnego z fizycznością, a raczej z zaletami umysłu i postawy.
Nie ważne, to moje dywagacje na temat panów. Można również napisać, że nie każda kobieta zasługuje na święto kobiet. Ludzie są tylko ludźmi...
Wszystkim Panom życzę zadowolenia z życia, spełnienia marzeń, planów i dużo zdrowia.

niedziela, 9 marca 2014

Piękny niedzielny poranek.




godz.9
godz,15,30
Poranne niebo zapowiadało ładna pogodę.
Niedziela była słoneczna, ale wietrzna z temp. do 12 stopni.
Nad morzem jeszcze szału wiosny nie ma. 

piątek, 7 marca 2014

Marcowe rajtuzy...

Wiecie jak wygląda szczęście marcowego święta?

 W starym stylu.
Życzenia szybkiego pięcia się na szczyty kariery z okazji Dnia Kobiet.


 Moje karteczki można wysłać ze strony:  http://www.kartki.pl/Anellim

czwartek, 6 marca 2014

Zaglądać należy we wszystkie "dziury".

Przeglądając jedną ze stron internetowych trafiłam na zdjęcie i byłam przekonana, że było zrobione gdzieś na południu Europy.
 Przeczytałam podpis pod zdjęciem i zaczęłam szperać dalej.



 Te kolory mnie zauroczyły.


Dopiero po tym zdjęciu, pomyślałam, że to nie żart. Kiedy spojrzałam na mapę, to się lekko wnerwiłam, ponieważ przechodziłam obok, a nigdy tam nie byłam. Tak to w Londynie! Aby trafić w to miejsce, trzeba po prostu zaglądać w mijane niepozorne bramy w ciągu budynków.


 Neal Yard jest małą uliczka, długości około pół kilometra, w Covent Garden pomiędzy Shorts Gardens i Monmouth Street, która otwiera się na dziedziniec. Słynie ona ze sklepów ze zdrową żywnością, serów, naturalnych kosmetyków, punktów ezoterycznych itp. 
Nieco więcej informacji można przeczytać np. tu http://inspirowaninatura.pl/tajemniczy-ogrod-w-centrum-londynu/
Nauczka na przyszłość- nosić przy sobie nie tylko ogólną mapę Londynu, ale i danej dzielnicy.
Warto jest oprócz typowych przewodników powertować strony internetowe danej dzielnicy.
Przy okazji dowiedziałam się, że oprócz znanego Marketu jest w okolicy ogród założony przez mieszkańców. Turyści raczej tu nie trafiają. Pierwotnie był tu parking, a teraz enklawa ciszy, spokoju i życia żab, ptaków i pięknych roślin.- Phoenix Garden. 


Dla wybierających się do Londynu polecam stronę internetową
Można tu znaleźć ciekawe, nadchodzące wydarzenia na dany rok, co można zwiedzić za darmo i wiele innych przydatnych informacji.

środa, 5 marca 2014

Ashes to ashes and dust to dust.

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz



wtorek, 4 marca 2014

Ała, ała będę sobie cerowała...

Nie pamiętam gdzie i kiedy znalazłam to zdjęcie i ściągnęłam je do komputera.
Kiedyś będąc dzieckiem zrobiłam sobie podobny hawcik- tylko mniej rozbudowany.
 To przypomniało mi o tym, że teraz mam ręce jak ...martwy odlew, lub wycinankę.
 Już na pewno obolałe i nienadające się dłonie do robótek ręcznych, malowania itp.przyjemności.
Zwykłe krojenie chleba jest problemem wywołującym ból.

 Mogę sobie popstrykać zdjęcia i pobawić się w ich przetwarzanie na inny model.
Obrzydliwe?...znam odpowiedz!


 Moje ręce nie są piękne, wyjściowe i do pokazywania.
Powinnam je ukrywać przed wzrokiem ludzkim i bakteriami.
Rękawiczki niedługo trzeba będzie zostawić w domu, a jakoś muszę funkcjonować.
 Od przeszło dwóch lat walczę wszelkimi dostępnymi sposobami z tą egzemą. Nie jestem alergikiem, jednak leki antyalergiczne też nic nie pomogły.Dermatolog przetestował już na mnie chyba wszystkie mazidła, a jest co raz gorzej. W aptekach zostawiłam worek pieniędzy. Znane mi alternatywne sposoby leczenia również nie pomagają. Nie wspomniałam o "ubocznych" etapach tej choroby- swędzenie, pękanie skóry z raptownym krwawieniem. 
Czy ktoś mi wskaże odpowiednią metodę wyleczenia tego paskudztwa utrudniającego życie i wszelaką działalność artystyczną?
Proszę!!!

poniedziałek, 3 marca 2014

a czas płynie...


Pierwszy zegar został zbudowany już za czasów panowania faraonów około 1500 r.p.n.e.
Była to wodna klepsydra odmierzająca jakąś jednostkę czasu . Wieki mijają, pomiary i sposoby upływającego czasu, też się zmieniają. Czasu się nie zatrzyma płynął i płynąć będzie nadal.
Choćbyśmy połknęli wszystkie zegarki świata, to czasu nie zatrzymamy.

niedziela, 2 marca 2014

Pogwałcenie dobrego smaku.

To oto dzieło z bursztynu zdobyło pierwszą nagrodę na 21 Międzynarodowych Targach Bursztynu.
Praca Niny Kupniewskiej i Dario Dalessandro
Bursztynowy tampon zgarną 10 tyś.zł.nagrody, a ufundował ją prezydent Gdańska.
Międzynarodowe jury uzasadniło: "Praca sugestywna i odważna - dowcipna, niewygodna, poważna, potencjalnie kontrowersyjna. Prowokuje do dyskusji o naszej postawie wobec miesiączkowania. W przeszłości uważano to za temat, o którym się nie mówi, coś wstydliwego, wręcz brudnego, pomimo że jest to zjawisko naturalne i zdrowe, wręcz podstawowe dla życia ludzkiego. Bursztyn, ukryty w ziemi przez wieki, również kojarzy się z czasem i tajemniczością procesów natury. Ukazanie tamponu za pomocą tak pięknego materiału może symbolizować pozytywne zmiany dotychczasowej postawy." 
Tyle oficjalne pisanie, komentarzy internautów nie przytoczę, bo śmieszno i chamsko.
Ja proponuję w nagrodę za  zatwierdzenie tej nagrody przez Pana Prezydenta, aby ten "wisiorek" nosił w klapie marynarki do końca swej kadencji. Ja nie widzę w tej biżuterii ani piękna, ani dobrego smaku.
Druga sprawa, którą obserwowałam skończyła się na szczęście dla autora pomyślnie.
"Komm Frau"
Student ASP wieczorem 12 października 2013 r. wraz ze znajomymi umieścił swoją rzeźbę w sąsiedztwie czołgu. "Czyn ten, w ocenie sądu, nie wypełnił jednak znamion wykroczenia dotyczącego nieobyczajnego wybryku, ani też innego wykroczenia"
Student V roku gdańskiej ASP umieścił bez stosownych pozwoleń swoją rzeźbę, wykonaną z betonu, obok pomnika czołgu T-34 przy głównej ulicy przelotowej Gdańska - alei Zwycięstwa. Czołg T-34 to autentyczny pojazd z II wojny św.; m.in. takich czołgów używały wojska sowieckie, które wkroczyły do Gdańska wiosną 1945 r., wyzwalając go spod okupacji niemieckiej. 
Sprawą na początku zajmowała się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz. Śledczy uznali jednak, że artysta nie popełnił przestępstwa polegającego na nawoływaniu - poprzez prezentowanie rzeźby - do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Zdaniem prokuratury, nie doszło też do "znieważenia miejsca publicznego urządzonego w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego". Prokuratura uznała jednak, że mogły zostać popełnione wykroczenia i przekazała sprawę policji, która też zarekwirowała rzeźbę. 
Oburzenie z powodu dzieła studenta gdańskiej ASP wyraził tuż po incydencie ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew. Jego zdaniem rzeźba miała charakter bluźnierczy i obrażała uczucia Rosjan. "Jestem głęboko oburzony wybrykiem studenta gdańskiej ASP, który poprzez swoją pseudo sztukę znieważył pamięć ponad 600 tys. żołnierzy radzieckich, poległych w walce o wolność i niepodległość Polski" - napisał w oświadczeniu ambasador. 
Z kolei Szumczyk w oświadczeniu przesłanym PAP kilka miesięcy temu podkreślał, że swoim działaniem "nie zamierzał wzbudzać agresji" czy nienawiści. "Wręcz przeciwnie, chciałem powiedzieć prawdę, która moim zdaniem jest niezbędna do budowania dobrego sąsiedztwa w przyszłości. Ta rzeźba nie jest nośnikiem nienawiści, a zwróceniem uwagi na problem wojen i gwałtów. (...) Ja podchodzę z otwartym sercem, z miłością do ludzi, do wszystkich, kocham również i Rosjan" - napisał. 
Dodał, że "postać radzieckiego żołnierza pojawia się w odniesieniu do konkretnych wydarzeń w konkretnym czasie i miejscu - w tym wypadku Gdańska 1945". "Chciałem głośno powiedzieć o prawdzie historycznej. Mówię o jej przemilczanym wątku. O niewinnych ludziach, kobietach, którzy przez wojnę ucierpieli. (...) Nie zajmuję się wojną jako konfliktem nacji" - napisał artysta, dodając, że przeprasza, jeśli kogoś obraził. " 

przytoczone z http://www.dziennikbaltycki.pl/
Rzezby oczywiście już dawno nie ma w pobliżu czołgu.

Cenię Pana Szumczyka, za to, że miał odwagę ukazać okrutną prawdę i gwałty, które miały miejsce, a ich owoce chodzą po ojczyznie z etykietką "bękart". Znam kilka osób, które zostały w tak brutalny sposób poczęte i miały potworne problemy aby uporaniem się z całą sytuacją.
Przypomniałam sobie jeszcze o jednej rzezbie, która upiększa Park Reagana. Również nagrodzona w konkursie  rzezby przestrzennej"Rozdroża wolności" 2013

Rozumiem, że należy doceniać prace artystów, ale niektóre po prostu szpecą. Teraz już rozumiem główne hasło tego konkursu 
"szukamy
błądzimy
mylimy się
walczymy
i znowu szukamy".

sobota, 1 marca 2014

Kotek huncwotek.

 Ale ja jestem już stary- dziś kończę sześć miesięcy.
CO? nie ma takiej daty!!!
I jeszcze jakieś kotki pani przyniosła do domu.
Konkurencję trzeba  zniszczyć.

 Co za durny dzień- nawet słońce ciemne i nie grzeje.
Włączę sobie słoneczko- a co?
"Oj kocie , przesadzasz z tym rozrabianiem!"

Pani przyszła, słonko wyłączyła i kotka wręczyła- do zabawy.
Dalej nie rozumiem gdzie się podział 29 luty?
Przecież nie przespałem swoich urodzin.