piątek, 26 listopada 2010
czwartek, 25 listopada 2010
dwie akcje
I Akcja
Dzień Przytulanki- konkretnie misia...
II Akcja
STOP PRZEMOCY WOBEC KOBIET)-25 LISTOPAD-SWIATOWY DZIEN PRZECIWKO PRZEMOCY WOBEC KOBIET
(Czyli jak maz Cie zleje to przytul sie do misia ?- kretynstwo, ale tak wyszło )
Dzień Przytulanki- konkretnie misia...
II Akcja
STOP PRZEMOCY WOBEC KOBIET)-25 LISTOPAD-SWIATOWY DZIEN PRZECIWKO PRZEMOCY WOBEC KOBIET
(Czyli jak maz Cie zleje to przytul sie do misia ?- kretynstwo, ale tak wyszło )
środa, 24 listopada 2010
ZA MIESIAC SWIETA!
Czas zaczac myslec o prezentach swiatecznych. Nie lubie wyręczać w zakupach Mikołaja w ostatniej chwili.
Zeby nieco wprowadzić nastrój swiat, zrobiłam kilka kolazy.
Zeby nieco wprowadzić nastrój swiat, zrobiłam kilka kolazy.
Urodziny poetki
dziś obchodziłaby 119 urodziny...
Jej tomiki wierszy były i sa ze mna od wczesnej młodosci.
„Autorka lirycznych miniatur, ulubienica elit literackich dwudziestolecia i obiekt męskich westchnień, przez całe życie skrywała pod „pancernym” gorsetem garb i skrzywienie kręgosłupa” – tak opisywana była córka słynnego malarza Wojciecha Kossaka. Po dwóch niezbyt udanych małżeństwach z oficerem Władysławem Bzowskim i pisarzem Janem Pawlikowskim oraz kwitnącym w paryskich hotelach romansie z Jose Sarmento de Beiro nadszedł czas na kolejny ślub z lotnikiem Stefanem Jasnorzewskim. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, chociaż on miał zabandażowaną twarz po wypadku lotniczym.
Słynna pisarka nie uczęszczała do szkoły ani też nie ukończyła wyższych studiów, jednym słowem była samoukiem. Inteligentna, ambitna, ciekawa świata i ludzi, potrafiła obserwować otoczenie, dużo czytała i rosła w artystycznej atmosferze rodzinnego domu.
Autorka fascynowała się białą i czarną magią, dlatego też za ostatnie pieniądze sprowadzała z Paryża książki o tej tematyce. W jej domu panował „styl murzyński”, nazywano ją „Lilczurem, Lilkiem, Lilith”, matkę-„Mamidłem”, a babcię-„Babelą”, co sprawiało, że często podróżowała m.in. do Afryki.
Ostatnie miesiące życia spędziła w szpitalu onkologicznym w Manchester(Anglia), gdzie zmarła na raka 9 lipca 1945 roku. Siostra Pawlikowskiej – Magdalena Samozwaniec napisała po wojnie wzruszający i pełen liryzmu pamiętnik pt. „Maria i Magdalena”, będący wspomnieniem o „polskiej Safonie”.
"zwiędły suknie i wachlarz z piór strusich
czas opada jak chmura szarańczy
wszystko kończy się prędzej niż musi
gra muzyka lecz nie ma z kim taczyć "
wtorek, 23 listopada 2010
"czerwony deszcz"
Musiałam wyjsc do sklepu- jutro zaczyna sie sztorm. Wole nie ryzykowc z moja wagą piórkową.
W plecaku jak zwykle miałam aparat foto. i całe szczęście, bo takie obrazeczki warto utrwalić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































