sobota, 13 sierpnia 2011

Każdy ma takiego konia na jakiego go stać



Mój balkonowy lokator.








 
 Wierzyć się nie chce, że bratki jeszcze kwitną...



pogodowy cycuszek





piątek, 12 sierpnia 2011

mój śliczny kumpel

Mój śliczny kumpel wzbudza mieszane uczucia...
Właśnie obszczekiwał go jakiś pikuś,( który biegł już od połowy łąki i jazgotał...)
Dog nie ugryzie, tylko będzie z politowaniem się oganiał od napastnika.
Oczywiście głupich komentarzy nawet na spacerze nie mozna się ustrzec. Na szczęście jest specjalna zagroda- wybieg dla psów i mój kumpel się spokojnie wyszaleje.


Ten Dog będzie wystawiany na najbliższej wystawie psów w Sopocie. Trzymam za niego kciuki.
Jest wybitnie wysoki i proporcjonalny. Po prostu pies nad psy.
Poszłabym na tą wystawę, ale.... jeszcze za bardzo tęsknie za moim wielkim psem i najprawdopodobniej skończyło by się to kupnem szczeniaka tej rasy. Może kiedyś jeszcze  będę miała  hodowlę psów i nie tylko tej rasy.
O Dogach mogę opowiadać bez końca- więc kończę kolażami- moimi wspominkami wspólnych chwil.




czwartek, 11 sierpnia 2011

tak się jakoś zrobiło

kawowo- książkowo,

-letnia jesień.

malwa plus


 

środa, 10 sierpnia 2011

Liberalizm wyszedł bokiem

Większość rasowych Angoli ma przyczepioną etykietę obojętności i jest ubrana w tzw. liberalizm. Nic nie jest w stanie wyprowadzić ich z równowagi i są super tolerancyjni. Jak długo jeszcze?
Rozbudowana do monstrualnych rozmiarów pomoc społeczna doprowadziła do tego co było przez te kilka ostatnich dni. Tzw. biedota ma dostęp do szkół i może się kształcić tylko po co? Zasiłek tygodniowy dający możliwość normalnego życia, dopłata do przejazdów, mieszkania socjalne, dotacje do każdego dziecka itd, itd. My i nasze państwo nie dorastamy nawet do pięt Wielkiej Brytanii w tym zakresie. Za kazde lekarstwo obojętnie w jakiej by było cenie, zawsze chory zapłaci 6,68 funta ( a u nas- śmieszna jest ta dopłata państwa). Kto się zbuntował na dobrobyt- czarna społeczność, nie Muzumanie, nie Żydzi nie emigranci z e
Europy Wschodniej.

 Czasami czułam się tam, jakbym była dyskryminowana przez czarnych. Brak im często podstaw dobrego wychowania, a większość z nich urodziła się już w UK. Normą jest wchodzenie do sklepu na zasadach cywilizacyjnych, wychodzący maja pierwszeństwo, normą jest ciche mówienie na ulicy, w środkach transportu, ale nie dla czarnej społeczności. To oni idą i traktują cie jak powietrze, nie zejdziesz z drogi zostaniesz szturchnięty, staranowany. Gangi małoletnich zakapturzonych ciemnoskórych dawały o sobie już znać kilka lat wcześniej. Napady na kierowców parkujących przy Tesco- zero reakcji nawet tzw. ochrony sklepu. Cóż z tego, że nie wolno nosić przy sobie nawet scyzoryka? Co z tego, ze szanuje się policję, która nie potrafi reagować w odpowiedni sposób tylko stoi i patrzy ?
Nuda i brak zajęcia zabija i niszczy.
Anglia doznała szoku, a my odbieramy pewne sprawy nieprawidłowo.
Kto tam nie był i nie żył choć jakiś czas, nie zrozumie tego co się stało.
Życzę sobie i naszym obywatelom takiej opieki socjalnej jaką mają obywatele UK.
To jest moje zdanie i nie bede wchodzić w żadne polemiki i dyskusje. Przepraszam ewentualnych oponentów i osoby o odmiennych poglądach.
P.S.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania/szokujace-doniesienia-o-aresztowaniach-w-wielkiej-,1,4819508,region-wiadomosc.html- "piekne..."

piękności






wtorek, 9 sierpnia 2011

sobota, 6 sierpnia 2011

Wybuchowe słońce i nasze samopoczucie...


Ostatnie tygodnie przynoszą informacje o nadzwyczajnej aktywności słonecznej.
Takie wybuchy na Słońcu zaskoczyły nawet naukowców z NASA. Naukowcy zauważyli niezwykłą aktywność gwiazdy, kiedy przeglądali materiał zarejestrowany przez jednego z satelitów - podaje serwis huffingtonpost.com.

- Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego – przyznał fizyk NASA, Alex Young – połowa Słońca wydawała się niszczeć w wyniku eksplozji.
- Według pomiarów była to erupcja średniej wielkości, ale miała niepowtarzalny, dramatyczny wygląd spowodowany przez atramentowo-ciemne substancje. Zwykle nie widujemy takich rzeczy – dodaje Young.
                            (skopiowałam z http://www.nautilus.org.pl/index.php)

Deszcz silnie zjonizowanych cząsteczek, poruszających się z prędkością 800 kilometrów na sekundę, dotarł do Ziemi. W ciągu kilku minut amplituda wahań pola magnetycznego podniosła się z trzech do dziewięciu w 10-stopniowej skali. Efekt? Zorze polarne, obawy przed utratą łączności telekomunikacyjnej i ekscytacja astronomów.

 Osoby wrażliwe na zmiany pogody i natężenia pola elektrycznego mogą odczuć te zmiany. Przez ostatnie lata aktywność Słońca była niska i nasze organizmy odzwyczaiły się od takich zjawisk. Lekarze zalecają osobom z niedomaganiem serca i meteopatom, by unikały długich spacerów i wysiłku fizycznego.
Według amerykańskich ekspertów na Słońcu miały miejsce trzy wybuchy. Jak zwykle w wyniku eksplozji w przestrzeń kosmiczą wyrzucone zostały cząstki o wysokich energiach. Pierwszy ich strumień ominął Ziemię dwie doby temu. Po drugim na niebie pojawiły się zorze polarne.
Trzeci z kolei może uderzyć w pole magnetyczne naszej planety w ciągu kilku najbliższych dni. Według amerykańskich meteorologów, burza ma siłę dwóch lub trzech stopni w pięciostopniowej skali. Oznacza to możliwe zakłócenia w telekomunikacji satelitarnej, radiowej czy lotniczej
                               ( skopiowałam z http://wiadomosci.wp.pl/ 06.08.2011)
Na stronie Nautilusa można przeczytać również ciekawy artykuł o potężnej formacja kręgów zbożowych ktore zostały odkryte 29 lipca na polu hrabstwa Witshire. (http://www.bbc.co.uk/news/uk-14387365).
Myslę że te wszystkie informacje wiążą się ze sobą w odpowiedni sposób...
Nie chce niczego prorokować, jednak ja odczuwam wyraznie te zmiany.
Często dopiero po fakcie potrafię zrozumieć dlaczego w danej chwili coś czułam, lub zrobiłam.
Tak był np. z kolażem "Pogoda" z 21.07.2011.

Dzień otwarty PGE Areny Gdańsk

60 tysięcy gości odwiedziło gdański stadion PGE Arena do godz. 16.

I ja tam byłam i się wzruszyłam...



 
Tłumy pieszo i różnymi innymi środkami lokomocji kierowały się w stronę stadionu.
Od strony Gdańska dojazd był zorganizowany,jednak od strony Jelitkowa, Przymorza- trzeba było dojść pieszo...






niektórzy mieli przygody i wpadali w błoto-

                                                 tatuś chyba miał już zwiedzanie z głowy..

piątek, 5 sierpnia 2011

4 minutowa zmiana

Cztery minuty pózniej morze zmieniło diametralnie kolor.
Nigdy nie jest takie samo...








nad brzegiem