środa, 31 grudnia 2014

Jak się nie ma co sie lubi- to się lubi co się ma! Do siego !



W moim świecie zaczarowanym
Nie ma miejsca na banalne poematy
Myśli pęcznieją jak banki mydlane
Tu nieważnesą klasyczne schematy

Wszystko jest szalone  po trosze
Ziemia z Niebem zamieniły się miejscami
Nie pukajcie więc do mnie , prosze
Zostawcie sam na sam z marzeniami

To jest moje tajemnicze królestwo
W ktorým sama, całkiem sama jestem zawsze
Tutaj moge popłakać bez przeszkód
Wtedy,kiedy nikt nie nie patrzy

Nie otwieram koronkowych okiennic
Zeby księżyc nie wykradł moich skarbów
Na rygielek zamykam sennik
Zawiązuję miłości kokardą

Kocham ten mój świat bajkowy
Bo fantazja jest dolatego pięknym darem
Że nie każe nam  tworzyć rzeczy nowych
Lecz inaczej spoglądać na stare


                                                           Noro ograni- Poezja śpiewana







poniedziałek, 22 grudnia 2014

Aniołowie się radują

"Słyszysz jak wiatr życzenia niesie? 
Hula po polach i szumi w lesie, 
Jak stuka w okna, wchodzi w kominy 
I obserwuje dziecięce miny? 
Jeśli to słyszysz, to zamknij oczy, 
Niech świat z dzieciństwa znów w życie wkroczy. 

Poczuj makowca zapach wspaniały. 
Zobacz za oknem, świat cały biały. 
Już karp się smaży, kompot gotuje, 
Mróz znów na szybach kwiaty maluje, 
A ty radosny z iskierką w oku, 
Szukasz Gwiazdora, czekasz do zmroku. 

Teraz, choć wiosen trochę przybyło, 
To wiatr ten sam, szumi nam miło. 
Ja razem z wiatrem ślę Wam życzenia, 
Niech się spełnią wszelkie marzenia, 
A pierwsza gwiazda świecąc o zmroku 
Niesie Wam  radość w  Nowym Roku."
                                                                                                    
Autor: DariuszGraczyk


Niech te święta
Będą zawinięte w radość
I wypełnione miłością
Najlepze życzenia
Pokoju, zdrowia
I szczęścia
Przez cały nadchodzący rok.

sobota, 20 grudnia 2014

Dwa bałwany



Drogi Mikolaju wiatr wieje okrutny
przez to jestem smutny.
Gdzie piękna Śnieżynka,
gdzie biała pierzynka ?
Oj bałwanie drogi
przetrzymamy wiatr srogi.

Te gwiazdeczki biale- fakt, sa doskonale
z nich jestes zrobiony.
Łyżwy włóż na nogi
i smigaj z wiatrem 
-szerokiej drogi.


drogi mikolaju jestem dzis na haju
zabierz mnie do raju
nic z tego kochany
dla ciebie zamkniete sa bramy raju
raj dzisiaj zapchany
hydraulika wzywamy
bo widzisz moj drogi
poplątane są twoje drogi zamglone oparami
dosmaczone nieszcześciami
nie chowaj urazy
mikolaj nie jest od zarazy
jak ruzgą dostaniesz pare razy
może otworza ci sie głazy (глаза)
oj bałwanie drogi stan w koncu na nogi
nie szprycuj się śniegiem
te gwiazdeczki biale- fakt, są doskonale
lecz mózg wypalaja i przez to bajają

sobota, 13 grudnia 2014

Kocikowa gwiazda.

Witam to ja - nowa gwiazda telewizyjna. Lubię na tym pudle przesiadywać, bo w dzień świeci tu słońce, a jak to pudło jest włączone i ciepłe, to się czasem zdrzemnę, aż mnie obudzi własne chrapnięcie.
Czasem oglądam obrazki, szczególnie programy o zwierzętach i historii.Dowiedziałem, że pochodzę z bardzo starego rodu.
Jak nie w każdej rodzinie mam wybitnych przodków i kilku bardzo znanych przedstawicieli.
Zdarzały się również przypadki tak zwanych czarnych owiec. Nie wstydzę się tego i tak dziennikarze się do tego dokopią, więc wole już sam ich pokazać. To nie są krewni w mojej prostej linii.
 Pochodzę w prostej linii od mojej mamy i taty. Gdy moja pani po raz pierwszy mnie zobaczyła piłem jeszcze mleczko. Jednak gdy widzi to zdjęcie zawsze mówi "Syszczyk"
Ja ojcem niestety nie będę. Gdy miałem siedem miesięcy jakoś zmalały mi klejnoty rodzinne.
Bardzo lubie słońce , wtedy fikam i brykam.
Kiedy jest pochmurno wymyślam nowe zabawy. Ten karton mam od zawsze. Do niego chowam swoje łupy. Kilka tygodni temu wymyśliłem pułapkę i wygryzłem otwór. Moja pani to odkryła, ale zapomniała. Wieczorem, gdy stała obok złapałem ją za nogę, aż podskoczyła. Nie, bez pazurów- wiem, że nie można.
 Jak za mocno rozrabiam, i wiem że nabroiłem, albo od razu uciekam, albo robie taką minę jak wyżej.

 To tylko takie moje rozrywki. Przecież większość czasu jestem z moją panią i w kuchni i łazience, wszędzie jej pilnuję. Jej herbatkę też popijam jak nie widzi.
 Jak jej długo nie widzę to wołam "mam"
 Szczególnie rano lubię się do niej przytulić tak chociaż na godzinkę.
 Wtedy pani do mnie mówi. "cycoch"
  Sam doskonale się myje, ale to podobno za mało i muszę być kąpany.
 Teraz już jestem dorosły i musze do tego się codziennie golić.
 Jak już spełnie moje wszystkie obowiązki to ide pospać w ciepełku.
 Czasem wybieram kaloryfer. Nawet jak teraz w chłodne dni mam ubranko, to i tak musze się dogrzać.
 W łapki też marznę.
 Pewnego dnia odkryłem worek po ubraniach i siedziałem w "szklarni", ale było mi ciepło.


czwartek, 4 grudnia 2014

Bo ja mam wykryształkowany światapodgląd

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że mam wszystko w tyle, i nie muszę nikomu wchodzić w żyć. Piszę co myślę:
Nie wiem czy pamiętacie, gdy np. w radiowej trójce leciały przeboje ze świata, które na żadnej innej stacji nigdy nie były puszczane ? Panowie np. Niedzwiecki, Baron, Mann, Szpakowski prowadzili programy autorskie i otwierali nam uszy na nowe gatunki muzyczne. Płyty jeszcze wtedy winylowe, ściągali ze świata tylko sobie znanymi sposobami. Niezapomniana audycja "60 minut na godzinę", czy "Powtórka z rozrywki" sprawiały, że nie można mnie było odciągnąć od radia, a brzuch bolał mnie ze śmiechu. Czasy były, ciężkie, siermiężne i szare, w końcu otworzyła się i dla nas kurtyna na świat. "Bo najpierw praktyka dojrzała, a potem teoria spadła", "bo dobry Bóg  już zrobił, co mógł,  teraz trzeba zawołać fachowca"!

Teraz sami jezdzimy po świecie, kupujemy co chcemy i gdzie chcemy i mamy możliwości oglądania przeszło 100 kanałów TV, czy słuchania tysięcy stacji radiowych. Najczęściej jednak słuchamy rodzimego radia i co? 
I wszędzie to samo! Stacje prywatne, czy z tak zwanego abonamentu, puszczają tych samych "artystów", których na okrągło muszę do tego oglądać we wszystkich programach rozrywkowych w polskiej TV. Zaczęłam się zastanawiać- co jest grane?
 Przecież okno i drzwi na świat szeroko otwarte, aż przeciąg porwał sporo ludzi w świat. Powinniśmy tonąć już w wyborze, a tu wieje nudą. Nie zawsze i nie każdy ma czas siedzieć na youtubie i metodą prób i błędów szukać nowych głosów, Podobnie się dzieje z bracią aktorską, jak się uczepią do kilku "zdolnych", tak nas maltretują tymi samymi twarzami we wszystkich serialach i filmach fabularnych. Pozamykali szkoły aktorskie,czy co? 
 Prasa- wybór, aż się półki uginają. Co otworzę stronę, to mam wrażenie, że już to czytałam i widziała. Kopiują, ten sam osobnik pisze dla wszystkich, a chwytomorda ma podpisane zlecenie ze wszystkimi wydawcami ? Nie- wiem, że nie.
 Olśniło mnie w nocy, gdy przerzucałam kanały TV z braku melodii do spania. Trafiłam na jad płynący z gadających głów- "Na językach" TVN 13 ostatni odcinek tego sezonu. Cytat:  Agnieszka Szulim doskonale orientuje się co i kto jest obecnie „Na językach”. Zaprosi do studia osoby znające świat mediów od podszewki, które nie boją się o nim mówić bez owijania w bawełnę. Wspólnie odkryją kulisy najbardziej gorących wydarzeń i zjawisk, którymi żyją widzowie. Prowadzącej pomogą reporterzy, którzy są zawsze w centrum wydarzeń. 
Program współprowadzili dziennikarze z gazety Fakt. Nie interesuje mnie kto z kim i dlaczego, botoksy tu i ówdzie, więc już przysypiałam. I.... jakby przez sen zostałam uświadomiona.
 Nie, nie tak świntuszki.
 Ponieważ nie przytoczę dosłownie zasłyszanych wiadomości, to przetworzę je po swojemu. Mamy upragnioną demokrację- zgadza się. Kto ma największy wpływ w demokracji- podobno naród (hi, hi). Dlaczego słuchamy, oglądamy i czytamy właśnie to- bo sami tego chcemy!
W wyszukiwarkach wszelkiego gatunku klikamy właśnie na tych przedstawicieli świata mediów- to ich dostajemy, bo podobno lubimy. Na zasadzie lubisz to masz. Tyle tytułem skrótu z wywodów "Na językach". Głupota do kwadratu. Potęga tym większa, że my społeczeństwo, nie znamy innych, właśnie dzięki mediom.
Zgroza! 
Ja się zapytowywuję- gdzie podziała się podstawowa rola mediów? Przytoczę kilka adekwatnych co do rozrywki zadań.
-Kulturotwórczość: media upowszechniają kulturę, ale także ją tworzą.
- kształtują obraz społeczeństwa
- pośredniczą w wymianie informacji oraz dóbr kultury i nauki
- kreują naszych idoli, ukazują autorytety i wzory do naśladowania
- współtworzą system wartości, dzięki swej niewyobrażalnej sile sugestii kształtują życiowe aspiracje ludzi, nierzadko mają wpływ na podejmowane prze nich decyzje życiowe
- wpływają na życie rodziny; są jakby uczestnikiem życia codziennego
- wpływają na emocje człowieka, na jego światopogląd, sposób wypowiadania się 

Tyle teorii.
Doszłam do wniosku: jakie gwiazdy takie społeczeństwo.
Przeciętności i bylejakości należy po prostu się przeciwstawić i nie przez wyrzucenie odbiornika TV, czy tez radia.
Czas najwyższy dopuścić do głosu to wszystko co obecnie kryje sie pod magicznym słowem alternatywna, niszowa sztuka. Czas, aby dziennikarstwo wróciło do swojej podstawowej roli. Czekam z utęsknieniem na nowych ludzi, którym będzie się chciało, nam szarakom, pokazać co nowego i innego istnieje. Czekam na nowych Niedzwieckich, Olgi Lipińskie z rodzimymi pomysłami rozrywki. Nudzi mnie powielanie pomysłów z zakupionych licencji. Pan Pijanowski wymyślił nie tylko "Koło fortuny", jego nowe pomysły jak tak dalej będzie, nie ukażą się w TV. Michał Juszczakiewicz, zniknął ze swoim autorskim programem "Od przedszkola do Opola". Dlaczego ?- bo wchodzą w grę jeszcze inne prawa rządzące tym biznesem.
Niech młodzi ludzie, tak ja ja kiedyś, mają możliwość liznięcia czegoś innego, nich mają szansę poznania i wyboru. Wszelkiego typu radia ze wspominkami dawnych przeboje również nie spełniają moich oczekiwań. To już było, to już znam, to mnie częściowo ukształtowało. Mimo swego wieku chcę nadal poznawać i mieć tą możliwość po włączeniu podstawowych dóbr demokratycznego społeczeństwa: radia, czy też TV.
Jak jeszcze pomyślę, że po raz dziesiętny w tym roku, będę zmuszona w okresie świąt oglądać "Kevina samego w domu" to robię brrr...

Nie chcę być złośliwa, ale był sam i co z niego wyrosło? 
Poszukajcie w wyszukiwarce- hi, hi, to jak w banku będą święta z Kevinem.
No tak, zapomniałam o jednym szczególnym słowie- komercja. Humorystycznie można ją wytłumaczyć tak :http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Komercja

wtorek, 2 grudnia 2014

Wycieczka przez reklamę.

Bywa tak, że jedno zdjęcie wywołuje całą masę wspomnień. Kiedyś pisałam o losach angielskich kościołów. Podałam za przykład kościół w kształcie rotundy w którym obecnie odbywają się zajęcia z kung fu, czy karate. Dziś trafiłam na zaproszenie "The Pig’s Ear Beer And Cider Festival 2014"
.Degustacje ciemnego piwa od wtorku do soboty będzie się odbywała między innymi w Okrągłej Kaplicy na Hackney.



Już widzę minę Polaków mieszkających w Londynie. Tą dzielnicę powinno się omijać dla własnego bezpieczeństwa szerokim łukiem. W 2011 r.było i u nas głośno o rozruchach jakie miały miejsce w tej dzielnicy.  Wracam do zdjęcia. Kilkadziesiąt kroków w prawą stronę od kaplicy stoi charakterystyczny budynek Starego Ratusza.
Tuż za nim widać wieżę najstarszego budynku w dzielnicy.
 Jest to XIII wieczna wieża  św. Augustyna  To wszystko, co pozostało z oryginalnego średniowiecznego kościoła parafialnego, który został zburzony w 1798 roku.



Kierując się dalej na południe, przy bardzo ruchliwej Mare Street stoi Hackney Empire.

 Przy widocznym skwerze stoi  po lewej stronie współczesny ratusz.



 Został on wybudowany w 1930 r.  Ściany, oświetlenie i sadzenie drzew zostały włączone jako część pierwotnego projektu, Ten projekt ratusza jest unikalny w stolicy jak i w skali całego kraju. To była jedna z pierwszych wielkich palm jakie widziałam rosnące w Londynie. Pierwsze widziałam w dzielnicy Croydon po przeciwnej stronie Tamizy.
Ilekroć przejeżdżałam autobusem przy Empire, tyle razy patrzyłam w jego stronę podziwiając nietypową architekturę. Teatr został zbudowany w 1901 r jako music hall.
 Proszę sobie wyobrazić, że występowali tu min:

Teatr miał różne koleje losu był przez pewien czas nawet 1956-1962 studiem telewizyjnym, a w latach  1963-1986  halą do gry w bingo.
Dzielnica jest duża, ma ok. 250 tyś mieszkańców, różnych ras i wyznań. 

 Przed kościołem anglikańskim St John stoi pomnik upamiętniający poległych mieszkańców dzielnicy w czasie pierwszej wojny światowej.
W 1837 r. wybudowano budynek szkoły (w ramach Narodowego Stowarzyszenia Edukacji Ubogich przy anglikańskiej parafii St. James), który stoi nadal przy Evering Road.
Na trasie mijałam jeden z byłych kościołów zaadoptowanych na mieszkania.
Wracając z centrum miasta czekałam na moment, aż  zobaczę słynny mural w Dalton.

Mural został zaprojektowany przez artystę wspólnoty Hakney- Ray Walker w 1983 roku z okazji Peace Carnival Hackney, ale wkrótce potem zmarł. Wdowa  Anna Walker i jego kolega Mick Jones ukończyli mural w roku następnym. W ciągu lat okoliczne budynki zostały przeznaczone do wyburzenia. W tym roku zdecydowano, że mural pomimo złego stanu budynku zostanie odrestaurowany i pozostanie.

Jadąc dalej na północny wschód Londynu , czekałam jeszcze na "Trzy Siostry"

 Dlaczego czekałam ? Jeszcze 5 min i miałam przystanek , na którym powinnam się przesiąść na inny autobus, po przeszło  jednogodzinnej jezdzie  z centrum. Poza tym zawsze mnie fascynowało to, że ten wielki portret jest po prostu koszmarnie marnym dziełem.
Zdjęcia, które zamieściłam pochodzą głównie z internetu. Będąc ostatnio w Londynie w maju tego roku jechałam tylko raz autobusem tą trasą i opowiadałam mamie co mijamy. Zdjęcia są kiepskie, raz, że w ruchu, a dwa, że pilot wycieczki nie może robić dobrze 2 rzeczy na raz. Przynajmniej taki pilot jak ja :).

Bliżej centrum stoi piękny dom z zepsutym zegarem. Nic się nie zmienił od 10 lat.


Proszę wycieczki na tym koniec tej wycieczki, sprowokowanej jedna reklamą.